Search icon

Aplikacja RSO – rząd chce ją zainstalować na każdym smartfonie

08.09.2022 |
| Clock Przeczytasz w 3 Minuty
Aplikacja RSO – rząd chce ją zainstalować na każdym smartfonie
Przeczytasz w 3 Minuty
Zwiększ rozmiar tekstu

Operatorzy telefonii komórkowej oraz sprzedawcy telefonów dowiedzieli się właśnie o nowym obowiązku, który nakłada na nich polski rząd. Chodzi o instalowanie na smartfonach ich klientów dodatkowego oprogramowania. Rządowa aplikacja miałaby się docelowo znaleźć we wszystkich urządzeniach, z których korzystamy w Polsce. Takie działania kojarzą nam się raczej z Chinami, Rosją, czy Koreą Północną, tymczasem być może wkrótce obejmą wszystkich Polaków.

Rządowa aplikacja na smartfony

Nowe przepisy wchodzą w skład Ustawy o ochronie ludności oraz stanie klęski żywiołowej. Mowa w nich o tym, że dostawca nowego smartfona musi, o ile to możliwe z technicznego punktu widzenia, zainstalować rządową aplikację. Kupując nowy smartfon u operatora, być może także w sklepie i w innych źródłach, oprócz standardowych aplikacji od razu mielibyśmy więc rządową aplikację.

Rządowa aplikacja służy do zgłaszania niebezpieczeństwa służbom ratunkowym. Otrzymamy tam też powiadomienia o zagrożeniu.

Warto dodać, że już dziś na nasze telefony komórkowe możemy pobrać podobne rządowe aplikacje:

  • Alarm112 – do zgłaszania zagrożenia
  • Regionalny System Ostrzeganie (RSO) – powiadomienia o niebezpieczeństwie (np. klęsce żywiołowej) wysyłane do obywateli

Twórcą, czy raczej operatorem oprogramowania jest MSWiA. Łącznie z obu aplikacji korzysta dziś jednak bardzo mało osób – nieco ponad 110 000 użytkowników. W naszym kraju prawie każdy ma dziś smartfona (około 80%), polski rząd chciałby więc, aby rządowe oprogramowanie miało większy zasięg. Pozostaje tylko pytanie, czy mając do dyspozycji inne narzędzia, tj. alerty RCB potrzebne jest tworzenie kolejnego?

Nowe przepisy zaskoczeniem dla operatorów telefonii komórkowej

W Internecie nie brakuje informacji wypływających bezpośrednio od podmiotów, które mają być odpowiedzialne za preinstalowanie rządowej aplikacji. Nikt się z nimi nie kontaktował w tej sprawie, a o zmianie przepisów dowiadują się z mediów. Jeszcze bardziej kuriozalny jest fakt, że ustawa nie precyzuje, kto jest odpowiedzialny za instalację aplikacji. Mowa w niej o „dystrybutor smartfona”. Ciężko dziś powiedzieć, czy jest nim jego producent, operator telefonii, czy dowolny inny sklep.

Projekt ustawy jest w trakcie konsultacji, być może w tym czasie przepisy zostaną doprecyzowane.

Ustawa dotyczy wszystkich nowych urządzeń, które trafiają do klientów.

Jak aplikacje wybrane przez operatora trafiają do nowych urządzeń? Operatorzy telefonii komórkowej to bardzo duże firmy, mogą więc zamawiać urządzenia z już zainstalowanym konkretnym oprogramowaniem. W jego skład dziś wchodzą aplikacje operatora i jego partnerów (np. Netflix, HBO, Tidal, itp.). Teoretycznie dodanie kolejnej nie powinno być więc żadnym problemem. Bez przeszkód dałoby się także zainstalować aplikację na już używanych przez klientów telefonach. Odbywa się to po prostu w ramach aktualizacji oprogramowania.

Wiele osób zastanawia się jednak, dlaczego polski rząd nie wykorzystał w tym celu istniejącej już aplikacji. Rządowa aplikacja mObywatel cieszy się sporą popularnością (ponad 5 milionów pobrań). Jest dość funkcjonalna, warto byłoby więc właśnie tam dodać kilka nowych funkcjonalności.

aplikacja rso

Co jeszcze wiemy o rządowej aplikacji alarmowej?

Na dziś nie znamy wszystkich szczegółów dotyczących aplikacji MSWiA, która być może wkrótce trafi na nasze smartfony.

Ministerstwo zapewnia, że będzie możliwość odinstalowania aplikacji – decyduje o tym sam użytkownik smartfona.

Utworzono Fundusz Ochrony Ludności, który ma budżet około 3 miliardów złotych. Z tych pieniędzy polskie władze mogą zapewnić rozwój aplikacji, czy stałą obsługę systemu alarmowego.

Rządowe aplikacje przydatne w Ukrainie

O tym, jak przydatna może być rządowa aplikacja i połączony z nią ekosystem, świadczy obecna sytuacja w Ukrainie. Po napaści Rosjan, Ukraińcy dość szybko przygotowali odpowiednie oprogramowanie na smartfonów, które niejednokrotnie ratuje życie. Dzięki szybkim powiadomieniom na telefony, mieszkańcy Ukrainy mogą m.in. dowiadywać się o nalotach bombowych w ich okolicy, czy znaleźć najbliższy bunkier.

Ukraińska rządowa aplikacja
Ukraińska rządowa aplikacja ratuje życie dzięki przydatnym powiadomieniom.

Być może właśnie wojna w Ukrainie spowodowała, że polski rząd chce zainstalować swoje oprogramowanie na telefonach Polaków.

NANO w Google News

Może zainteresują Cię także te artykuły

Telefonami komórkowymi interesował się jeszcze w czasach, gdy przedrostek “smart”-” oznaczał możliwość wysłania SMS-a. Przed dokonaniem jakiegokolwiek zakupu zawsze ogląda wszystkie recenzje i testy. W wolnych chwilach lubi grać w szachy i na gitarze basowej.