Search icon

Marcin Dorociński w Mission: Impossible – to już pewne!

25.10.2022 |
| Clock Przeczytasz w 2 Minuty
Marcin Dorociński w Mission: Impossible – to już pewne!
Przeczytasz w 2 Minuty
Zwiększ rozmiar tekstu

Marcin Dorociński zagra w “Mission: Impossible”! Po wielu miesiącach spekulacji, polski aktor oficjalnie potwierdził swój udział w kultowej filmowej serii. Przy okazji podzielił się z obserwatorami drogą, jaką musiał przejść, aby spełnić swoje wielkie zawodowe marzenie. 

Marcin Dorociński i Tom Cruise na jednym ekranie

Polski aktor Marcin Dorociński, którego możecie znać m.in. z tytułów, takich jak “Pitbull”, “Jack Strong” czy “Pakt” ostatnio coraz częściej pojawia się w zagranicznych produkcjach. Na swoim koncie ma m.in. udział w “Gambicie królowej”, czyli jednego z największych hitów platformy Netflix. Ostatnio głośno zaś było o jego udziale w innym serialu spod szyldu giganta streamingu – “Wikingowie: Walhalla”. 

Jak widać, Dorociński mierzy wysoko, a najnowsza nowina to tylko potwierdza. Już od jakiegoś czasu słychać było głosy jakoby aktor miał pojawić się w kolejnej części hitowego “Mission: Impossible”. Wszystko za sprawą wpisu z wizerunkiem Polaka, jaki zamieścił w sieci odpowiedzialny za najnowszą odsłonę tytułu Christopher McQuarrie.

Marcin Dorociński w Mission: Impossible - Chris McQuarrie

Po kilku miesiącach od tej chwili, aktor zajął oficjalne stanowisko w sprawie, wychodząc naprzeciw nadziejom fanów serii. Teraz wiemy już na pewno, że Marcin Dorociński zagra w “Mission Impossible”! 

Choć niektórym może się zdawać, że miał wielkie szczęście, ten podkreśla jednak, jak wiele pracy i upadków zdefiniowało drogę, u której kresu leży jego życiowe marzenie. Pozwólcie, że oddamy mu głos. 

Marcin Dorociński w Mission: Impossible – szczere wyznanie aktora

Sukcesy nie przychodzą same, mają to do siebie, że długa droga do nich najczęściej okupiona jest wyrzeczeniami, porażkami, upadkami, rozczarowaniami. Pamiętam – kiedy zapytany o moje plany zawodowe – cicho i nieśmiało powiedziałam »chciałbym spróbować za granicą«. Pamiętam również kąśliwe uwagi i lekceważące spojrzenia, ale pamiętam równie dobrze, że byli wokół mnie ludzie, które uwierzyli w moje marzenie chyba bardziej niż ja sam. Bo ja Marcin z Kłudzienka zawsze miałem z tym problem.

Pierwszym castingiem, który otrzymałem od mojej londyńskiej agencji był MI – Ghost Protocol. Przegrałem. Od tego czasu nagrałem ponad 1200 self tape’ów. I przegrałem je wszystkie. Pierwszy self tape wygrałem w zeszłym roku – po ponad dziesięciu latach żmudnych nagrań, wielkich nadziei i starań. Po 1200 wcześniejszych bolesnych i dotkliwych porażkach. I te dwa wygrane to były Wikingowie Walhalla i MI: Dead Reckoning. I teraz mogę dzielić się moją radością z Wami – wyjawił Dorociński. 

Marcin Dorociński - tajemniczy zagraniczny projekt

Na tym jednak nie koniec! Aktor pracuje obecnie nad co najmniej jednym zagranicznym projektem, opisując go jako serial, który “zaskarbił serca widzów na całym świecie”. Przez wzgląd na lokalizację planu zdjęciowego, jego obserwatorzy podejrzewają, że może mieć na myśli najnowszy hit od HBO Max – “Ród smoka”. Trzeba przyznać, że jest to wyjątkowo kusząca wizja. Apetytu na więcej zaś nie brakuje. 

Źródło: instagram.com/marcindorocinski/, twitter/christophermcquarrie/

nano google news

Może Cię zainteresować:

Z wykształcenia prawniczka i specjalistka ds. social mediów. Z zamiłowania pasjonatka podróży, kina i swojego królika. Na co dzień stara się otaczać wszystkim, co inspiruje i uwrażliwia, aby potem móc przelać (nie wylać!) to na klawiaturę swojego komputera.