Search icon

Blue Monday – co zyskujemy na micie o najbardziej depresyjnym dniu roku?

05.04.2022 |
| Clock Przeczytasz w 5 Minuty
Blue Monday – co zyskujemy na micie o najbardziej depresyjnym dniu roku?
Przeczytasz w 5 Minuty
Zwiększ rozmiar tekstu

Blue Monday to termin, który niezmiennie, od kilkunastu lat, pojawia się w mediach jako określenie najgorszego dnia w roku pod względem samopoczucia. Warto pamiętać, że mimo corocznego nagłaśniania depresyjnego “niebieskiego poniedziałku”, jest to tak naprawdę mit, którego obalaniem zajął się nawet sam twórca. Skąd się wzięła teoria stojąca za określeniem Blue Monday? Czy ma jakieś konsekwencje, a może niesie za sobą różnego rodzaju korzyści? Odpowiadamy na te pytania w poniższym artykule.

Blue Monday – co to?

Sam termin Blue Monday wymyślił Cliff Arnall, czyli brytyjski psycholog oraz wykładowca na Cardiff University.

Data pierwszy raz została wyznaczona w 2004 roku i od tego momentu co roku “niebieski poniedziałek” przywoływany jest w mediach, wchodząc na stałe do naszej popkultury jako najbardziej depresyjny dzień w kalendarzu.

najbardziej depresyjny dzień roku Blue Monday

Nazwa tego dnia wywodzi się od słowa “blue”, które w angielskim stanowi między innymi określenie czegoś smutnego lub melancholijnego.

Kiedy wypada najbardziej depresyjny dzień w roku?

Blue Monday został wyliczony na podstawie skomplikowanego wzoru matematycznego. Cliff Arnall wziął pod uwagę trzy kategorie czynników, mające duży wpływ na nastrój oraz samopoczucie:

  • meteorologiczne
  • psychologiczne
  • ekonomiczne.

W ten sposób wyliczył, że najbardziej depresyjny dzień w roku wypada w trzeci poniedziałek stycznia. Blue Monday 2022 roku wypadnie 17 stycznia.

Niebieski poniedziałek – na jakiej podstawie powstał?

Składowa czynników meteorologicznych, psychologicznych oraz ekonomicznych sprawia, że jeden dzień w roku uznany został za najbardziej dla nas, delikatnie mówiąc, przykry. Wedle teorii, wpływ na to ma krótki dzień, niskie nasłonecznienie oraz ogólnie szara, brzydka, styczniowa aura. Gdy wstajemy do pracy jest ciemno, gdy z niej wracamy – też. Jeśli dodamy do tego niskie temperatury, mamy gotowy powód ciągłego zmęczenia, a co za tym idzie obniżonego nastroju.

niebieski poniedziałek Blue monday

Cliff Arnall zwrócił także uwagę na czynniki psychologiczne, a wśród nich świadomość tego, że nie dotrzymaliśmy postanowień noworocznych (gdyż większość z nich raczej nie jest w stanie przetrwać chociażby do drugiego tygodnia stycznia). To z kolei może wywołać poczucie braku sensu i kontroli. Do tego dodajmy jeszcze nadszarpnięty po świętach budżet i zobowiązania lub długi, jakie niekiedy z tego powstają. Dołóżmy też, że poniedziałek to prostu najmniej lubiany dzień w tygodniu i mamy gotowy przepis na moment wzmożonego użalania się nad sobą.

Powyższe czynniki sprzyjają powstawaniu stanu depresyjnego, a podstawienie ich pod wzór, który wymyślił Arnall, jednoznacznie wskazuje na trzeci poniedziałek pierwszego miesiąca roku jako ten najgorszy możliwy dzień. Ponoć czujemy wówczas mocniej beznadzieję, bezradność, uczucie rozczarowania oraz rozdrażnienie.

Tak jest w teorii, a jak się niestety okazuje – teoria nie idzie w tej kwestii za rękę z praktyką.

Blue Monday rzeczywiście istnieje czy to chwyt marketingowy?

Koncepcja Blue Monday została skrytykowana przez naukowców i uznana za pseudonaukę, opartą o niejasne przesłanki. Cóż – jak się później okazało, Cliff Arnall nie stworzył niebieskiego poniedziałku bez powodu.

Była to akcja promocyjna, zorganizowana wspólnie z biurami podróży, co miało pomóc w sprzedaży większej ilości wycieczek.

Wszystko rozpoczęło się od agencji reklamowej Porter Novell. Dziennikarze z czasopisma “The Guardian” ustalili, że podczas pracy nad kampanią reklamową, pracownicy firmy kontaktowali się z naukowcami z Cardiff University, którzy ponoć otrzymali wysokie wynagrodzenia za posługiwanie się ich nazwiskami w marketingowych materiałach.

Sam wzór oraz teoria nie mają żadnych naukowych podstaw. Nawet autor przyznaje, że nie było to żadne odkrycie, tylko pseudonaukowa zabawa, która służyła celom marketingowym. Najbardziej depresyjny dzień w roku miał być po prostu doskonałym momentem na wykupienie wycieczki.

depresyjny blue monday

Blue Monday ma, niestety, swoją szkodliwą stronę, szczególnie dla osób, które cierpią na depresję. Koncepcja sugeruje, że depresja to tylko krótki moment gorszego nastroju, zależnego od czynników zewnętrznych, a co za tym idzie bagatelizowanie poważnego problemu. Nie warto jednak wyjaśniać pogorszenia się nastroju, objawiającego się spadkiem energii, poczuciem pustki lub zaburzeniami snu popularnym mitem o najbardziej depresyjnym dniu w roku, szczególnie, gdy objawy utrzymują się znacznie dłużej.

Blue Monday może być także samospełniającą się przepowiednią. W końcu jeśli słyszymy, że dany dzień jest depresyjny, to zaczynamy w to wierzyć i faktycznie czuć się gorzej.

Plusy Blue Monday

Blue Monday postanowiły wykorzystać organizacje społeczne, które zajmują się pomaganiem ludziom cierpiącym na depresję, określaną przez WHO epidemią XXI wieku. Na całym świecie cierpi na nią około 350 milionów ludzi, z czego w Polsce około 1,5 mln. Wiele osób niestety nie wpisuje się w te statyki, z uwagi na to, że nie wie o swojej chorobie (tłumacząc ją w inny sposób) i nigdy nie było z nią u lekarza.

Od 2018 roku działa kampania społeczna #StopBlueMonday, w którą jest zaangażowany sam twórca pseudonaukowej teorii.

Jej celem jest pokazanie opinii publicznej, że nie ma czegoś takiego, jak najbardziej depresyjny dzień roku, a nasze samopoczucie to składowa pozytywnego nastawienia oraz aktywnej postawy. Oprócz obalania mitu, chce ona także pokazać, że początek roku to przede wszystkim nowe możliwości, jakie na nas czekają.

Czy ta kampania społeczna jest skuteczna? Ciężko powiedzieć, gdyż co roku publikowanych jest tysiące artykułów o Blue Monday, których twórcy radzą, jak sobie poradzić w tym dniu i co robić, by go “przetrwać”, co podtrzymuje ciągle ten mit. Z pewnością nie pomagają też kampanie marketingowe prowadzone przez różne firmy w niebieski poniedziałek.

Co zyskujemy na Blue Monday? Wyprzedaże i promocje

Mając na uwadze to, że Blue Monday nie istnieje i traktując cały ten dzień z przymrużeniem oka, warto wiedzieć, że to mimo wszystko świetna okazja, by kupić interesujące nas produkty znacznie taniej, tak jak chociażby na Black Friday, Cyber Monday czy Dzień Singla.

Na niebieskim poniedziałku próbują się wybić przedsiębiorstwa właściwie z każdej branży, gdyż wystarczy tylko odpowiedni hashtag i łatwo można wzbudzić zainteresowanie klientów. Szczególnie aktywni stają się chociażby sprzedawcy herbat lub słodkości, gdyż ludzie szukają wówczas różnych poprawiaczy nastroju. Jednak nie tylko. Z pewnością tego dnia można zobaczyć dużo haseł w stylu: “Masz kiepski nastrój? Nowe buty w niższej cenie pomogą Ci z tego wyjść” albo “Wpisz kod rabatowy i poczuj się lepiej”.

blue monday czyli niebieski poniedziałek i promocje

W tym dniu, tak jak i w każdym innym, pełnym mało optymistycznej zimowej aury, warto zadbać o swoje zdrowie i samopoczucie, ale także prześledzić promocje, by upolować ciekawe okazje cenowe.

Może Cię zainteresować:

Filozof z wykształcenia, fanka nowych technologii i gier komputerowych. W wolnych chwilach uwielbia grać w Talisman, czytać fantastykę i biografie, piec ciasta i babeczki oraz jeździć na rowerze.